Jest jedna taka płyta, która działa na mnie jak lek za każdym razem, gdy chciałbym odreagować od biurowej rzeczywistości. Choć w pracy jestem poważnym gościem z koszulą, teczką, komórką i laptopem, to po powrocie do domu wolę być sobą.
Często wracam do korzeni i starych, dobrze znanych mi klimatów. Pomaga mi w tym Droga Hemp Gru, w moim odczuciu najlepsza płyta hiphopowa wszech czasów. Doskonale pamiętam czasy, w których razem z całą ekipą delektowaliśmy się każdym z utworów zawartych na tym albumie.
Droga Hemp Gru to coś więcej niż krążek z muzyką. To uliczna deklaracja tak bliskiego nam wszystkim wtedy stylu życia. Choć moja codzienność zmieniła się diametralnie to zasady, które wtedy utrwaliły się w mojej świadomości dzięki artystom takim jak Wilku i Bilon przez lata pozostają niezmienione. Mało jest rzeczy na świecie, które działają na mnie równie odprężająco, zwłaszcza po takich stresach z jakimi spotykam się w pracy.
